mój były chłopak został moim szefem
nosi identyfikator i mówi mi, że przesadzam z vouczerami
rozpamiętuję cię
bezduszny skurwysynu
siebie w jakiej taniej
brudnej ułudzie kąpałam
swoje krystaliczne zmysły
wychowałam gnojka
na swoim rozgrzanym
od wyobraźni łonie
kurwa ty masz buty w szpic?!
ty który miałeś ocalić synchroniczność
klisz gdzie utrwalono
nasze zwielokrotnione psyche
moje oczy przed jaskrą
od strumieni tryskającej laserem
prawdy i miłości
miejsca publiczne /wersja demo/
kocham innych poetów
nie tylko jasia kapelę
czy agę słodownik
kocham wszystkich poetów jak leci
oddzieliwszy ich od psycholi
na samym początku dialogu
podchodzę z nimi autentykami
do baru i lubię, gdy całują mnie w czoło
i bełkoczą: jesteś kurwa taka romantyczna
poczekaj miałem tu jeszcze gdzieś nabój do fifki
popijam z nimi absynt lub czystą i słyszę
nad nami skrzą się ze śmiechu nasze
astralne falsyfikaty
niezłą zabawę ponad mają
senhorror
senne miasteczko miasteczko ze snów
tkało się w czasie z huku nocnych pociągów
dalekobieżnych ten huk jest grubszy niż wełna
tynki były żółte ale takiego
koloru żółtego już dawno nie ma w kraju
(odnaleźć go można na strasznych fotografiach
w końcu korytarza wystawy młodych artystów
gdzie szczęśliwie założono szlabanik
więc nie dochodzą tam wycieczki)
kolonizacja jaj
/system i mój w nim udział w ramach porannego obrządku śniadania na kacu/
moje jajko
kąpie się w szklance
obrębionej wczorajszą
musującą aspiryną
nie spodziewało się takiego obrotu
spraw kiedy na fermie kurzej
opuszczało łono swojej opiekunki
możliwe podszyte jest jej szaleństwem
bo czymże innym może być podszyte
macierzyństwo seryjnej matki kury
drżę
można pisać
życie jakie jest
i sobie obiecywać
co się chce
DAM PRACĘ ZATUSZOWANIA SZEROKICH PERSPEKTYW
0619 ANDROID Z 5-Th STR; 18 INDUSTRIALA
w epoce skutej marmurem i blachą
leżymy na naszych wąskich materacach
w pozycjach embrionalnych z pustką w głowie
z ledwo wepchniętą w brzuch tabletką magnezu
popitą redbulem rocznik 2003.
Telewizor nadaje non stop wiadomości.
oczywiście będziemy koloryzować szare tło
drugiej części dokumentu. na wszystkie sposoby.
ale co z ciszą dzwoniącą o świcie, czym złagodzić
zgagę po nocach kiedy księżyce przestawiają nas jak figury
na szachownicy przyssanej do próżni