[ 2004/01/07 ] Wiersze, autor: Ania Sieńska, kategoria: wiersz

mój były chłopak został moim szefem
nosi identyfikator i mówi mi, że przesadzam z vouczerami

 

rozpamiętuję cię
bezduszny skurwysynu

siebie w jakiej taniej
brudnej ułudzie kąpałam
swoje krystaliczne zmysły

 

wychowałam gnojka
na swoim rozgrzanym
od wyobraźni łonie

 

kurwa ty masz buty w szpic?!
ty który miałeś ocalić synchroniczność
klisz gdzie utrwalono
nasze zwielokrotnione psyche

 

moje oczy przed jaskrą
od strumieni tryskającej laserem
prawdy i miłości

 

 

miejsca publiczne /wersja demo/

 

kocham innych poetów
nie tylko jasia kapelę
czy agę słodownik
kocham wszystkich poetów jak leci
oddzieliwszy ich od psycholi
na samym początku dialogu

 

podchodzę z nimi autentykami
do baru i lubię, gdy całują mnie w czoło
i bełkoczą: jesteś kurwa taka romantyczna
poczekaj miałem tu jeszcze gdzieś nabój do fifki

 

popijam z nimi absynt lub czystą i słyszę
nad nami skrzą się ze śmiechu nasze
astralne falsyfikaty

 

niezłą zabawę ponad mają

 

 

senhorror

 

senne miasteczko miasteczko ze snów
tkało się w czasie z huku nocnych pociągów
dalekobieżnych ten huk jest grubszy niż wełna

 

tynki były żółte ale takiego
koloru żółtego już dawno nie ma w kraju

 

(odnaleźć go można na strasznych fotografiach
w końcu korytarza wystawy młodych artystów
gdzie szczęśliwie założono szlabanik
więc nie dochodzą tam wycieczki)

 

 

kolonizacja jaj
/system i mój w nim udział w ramach porannego obrządku śniadania na kacu/

 

moje jajko
kąpie się w szklance
obrębionej wczorajszą
musującą aspiryną

 

nie spodziewało się takiego obrotu
spraw kiedy na fermie kurzej
opuszczało łono swojej opiekunki

 

możliwe podszyte jest jej szaleństwem
bo czymże innym może być podszyte
macierzyństwo seryjnej matki kury

 

drżę
można pisać
życie jakie jest
i sobie obiecywać
co się chce

 

 

DAM PRACĘ ZATUSZOWANIA SZEROKICH PERSPEKTYW
0619 ANDROID Z 5-Th STR; 18 INDUSTRIALA

 

w epoce skutej marmurem i blachą
leżymy na naszych wąskich materacach
w pozycjach embrionalnych z pustką w głowie
z ledwo wepchniętą w brzuch tabletką magnezu
popitą redbulem rocznik 2003.
Telewizor nadaje non stop wiadomości.

 

oczywiście będziemy koloryzować szare tło
drugiej części dokumentu. na wszystkie sposoby.
ale co z ciszą dzwoniącą o świcie, czym złagodzić
zgagę po nocach kiedy księżyce przestawiają nas jak figury
na szachownicy przyssanej do próżni



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 1 i 1 *:  
* - pola obowiązkowe.