[
2003/11/19 ]
Tryptyk zmotoryzowany, autor: Pragma Inline, kategoria: wiersz
1.
tamtego wieczoru wzięłaś wszystko na siebie
(samochód był ciebie wart tym bardziej że
nie było strażnika ani w nim
życia ubezpieczenie tkwiło spokojnie
w skrytce siedzenia chowały plusz
pod sukienką) chciałem tylko wiedzieć
jak to jest być złapanym na gorącym
cadillacu z elektronicznym wtryskiem w twej dłoni
na kierownicy skręcającej wóz w
przydrożny bar z koktajlami znanej firmy
ze wschodu musieliśmy już zrezygnować
2.
na chwilę przed miastem samochody
żrąc trawę mruczą pod nosem
głosem znudzonym do granic kolizji
"na drodze krajowej b-2 doszło"
do paranoicznej rozmowy
o prawidłowym parkowaniu
na podjeździe sąsiadów na podjęcie decyzji
o tolerancji miejscowej policji nie starcza czasu
na dziewczęta w tylnych lusterkach
stąd trawa w przełykach kierowców
3.
pierwszy był moment w zaciemnionej skodzie
z tjuningiem obrosłym warstwą hobbistycznego
sadła językiem kiwałaś w halogen
oczu nie mogłem oderwać się od pasów nie mogłem
być miękki więc przeczekałem sztywno w torebce od prady notki
na temat kryzysu paliwa w stanach
depresji i braku presji na fizjologię
byłem już drugim kołem na ulicy gdy doszła
do głosu myśl o różnicy w czasie
badania tarczycy i picia lugola
podczas gdy tobie wystarczają przeciążąjące testy równające w dół
wszystkie kobiety

Brak komentarzy