[ 2000/12/06 ] It is Christmas again, autor: Katarzyna Książek, kategoria: tekst

 

It is Christmas again
How many more?

I don't know
You don't know either

 

How many left behind?

We have to count, if we want to know
But we would prefer to survive
No matter how!

 

Te pierdolone święta zabijają mnie mocniej niż te pierdolone poniedziałki w pierdolone zwykłe zimy i lata,
Wcale mnie to świętowanie nie oplata
Wolałabym wygrzać tyłek nad jakimś spokojnym, nic nie przypominającym obcym oceanem, morzem
Wolałabym spotkać się z żółwiem morskim, delfinem a nawet z węgorzem
Niż siedzieć nad smutnym śledziem przy swoim obcym stole
I nie umieć rozmawiać z bliskimi nieswoimi

 

A najbardziej chciałabym tańczyć z tobą na plaży na dyskotece czy gdziekolwiek indziej
Do upadłego, bardzo pijanego, rozkochanego i niemożliwego do wytrzymania świtu
Ale ciebie już chyba nigdy nie będzie, albo i nie było też tylko mi się śniło i nie chcę, tak bardzo nie chcę, żeby się nie powtórzył już ten sen..................

 

***

 

Siedzę, bo gdy muzyka gra, wydaje mi się, że to jeszcze ta sama ja,
Która ma ciebie w kawałkach swojej nocy i dnia, która tylko o to dba, żeby nigdy nie zgubić i nie zapomnieć o dobrym pożegnaniu,
Ale gdy siedzę w tym płaszczu, uplecionym z marzeń, to jednocześnie znam już doskonale i wcale mi się nie udaje udawać przed sobą, że to nieprawda - wszystkie te słowa, których nie mogę zapomnieć, i te których już nie zdołam przywołać, i czuję się jak martwa natura z uschniętą różą, jak pusta misa szklana, naczynie, a jednak coś tkwi na dnie,
jak źdźbło, i ile razy wycieram serwetką - wytłuszczone zdania, wydrążona twarz twoja powraca, co nie mówi nic o tobie, tylko o tym, którego zrobiłam ja........

 

Wykleiłam cię z kawałków snów, ubrałam w słowa, które chciałam usłyszeć, obłożyłam ulubionymi książkami, dokleiłam ci złote loki, dołki, jak się uśmiechasz, i dałam ci oddech miłosny - jedyny, jaki umiałam w tamtej chwili, jeszcze dołożyłam sobie te chwile, w których czułam się radosnym motylem, w których ty do końca nie brałeś udziału, figurowałeś i byłeś na straży, sprawdzając, co wyśnię co noc, co przyniosę, czy oświetlę ciebie moimi oczami, które chyba tylko ten raz zapaliły się niebezpieczną pochodnią..

 

Zostałam spalonym proszkiem, i zrozumiałam co mówił kiedyś ktoś o tym, jak wyrasta mu skorupa, w której nie jest wygodnie i miło i jak trudno coś z tym w ogóle zrobić.....

 

I jak to dziwnie, że się urzeczywistniłeś
Że wybrałeś moment,
w którym byłam spragnionym wiadomości owadem
I zniknąłeś,
gdy stałam się zaskorupiałym żółwiem ledwo ciągnącym z pragnienia swój ciężar
po ziemi jałowej i piekielnie suchej...

 

Zastanawiam się, czy stworzę jeszcze, jak tylko dotrę do wody
Zupełnie nowy
Wzór ciebie?



wódz, 22/12/2008 15:11

pierdolone świeta

komikmik, 23/12/2008 09:51

pierdolona noc sylwestrowa ,pierdolone halloween

pier, 23/12/2008 09:53

pierdolone walentynki,pierdolony 1maja

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 8 i 3 *:  
* - pola obowiązkowe.