|
|
[ 2000/11/24 ] Pobudka, autor: Katarzyna Książek, kategoria: tekst
Budzę się nie z samego rana
Od razu stoją mi przed oczami zakupy
Miałabym całe stadko do wykarmienia i cztery koty - przynajmniej po jednym na dwoje i byłabym wdzięczna losowi i zarządowi komunikacji za wygodne miejsce na czubku tramwaju i dożywotnie bezpłatne przejazdy
Jeszcze muszę pójść do biblioteki, przymierzę się tam na pewno do życia pani, która z niechęcią udzieli mi informacji lub poda pomyloną książkę z zakurzonego magazynu, to jednak nie jest takie fajne jak życie w tramwaju z papieroskiem, ciepłym termosem i cały dzień ze swoimi myślami- taka władza nad drogą i zdrowiem komórek, a ci tylko czytają i nic im w głowie nie zostaje grzeczności i szacunku dla zwykłej pracy
Kupiłam dwa tomy poezji, pracując w księgarni nie mogłabym chyba zaglądać do nich swobodnie, ta pani w szarym płaszczu może wynieść najnowszy album malarstwa flamandzkiego
Idę dalej, wpadłam na butik z bardzo eleganckimi butami i kostiumami damskimi uszytymi dla elit finansowych, nie dość wyrafinowanych estetycznie, wszędzie to samo, nie ma nawet wyboru odpowiednich do różnych karnacji i figur kolorów, codziennie zestaw ploteczek, odgrzewany różnymi metodami,
nuda,
zjadłam kanapki na obiad z bardzo świeżej bułki z serem - może zdrowo albo i nie,
usypiam,
nie wiadomo co robić z takim małym dzieckiem cały dzień w domu, ciągle coś wymyśla albo i coś nie tak, idę napiję się kawy, od razu może ruszą choć odrobinę do przodu nerwowe zwoje w mózgu czy jak się tam nazywa ta cała maszyneria kolorowa i dziwaczna,
coś chodzi mi po głowie, może spadnie, ale lepiej żeby się nie potłukło
|