[ 2003/04/10 ] Koszmar Lalki Palmer, autor: Ania Sieńska, kategoria: wiersz

Czyli skutki oglądania miłosnych seriali TV zza przepierzenia łóżeczka
w niedozwolonym czasie antenowym

 


Obudziła się z krzykiem
przerażona sennymi wizjami
Obliczającego granice
namiętności pod jej skórą
białego Karła
Nabitego na cienką sprężynkę
Który dotykając limfy,
komórek, włókienek, skrawków
poszarpanej purpurowej
materii

 

Liczył przebiegające wszędzie czerwone
i zielone rurki
pełne substancji wspomnień
sprośnych i niewinnych pocałunków
Łączące jej fizyczną strukturę w całość

 

Po przebudzeniu
Mamrotała coś niezrozumiale
Jak fala kołysała ją
pulsująca wielka
Napęczniała z rozkoszy
Plastikowa jaźń

 

Zmieszana teraz z podświadomym niepokojem
Że wyrzuciła Karła jednym nieostrożnym
szturchnięciem
Skazując na powrót do świata
Pełnego obcych zabawek karabinierów
Robokopów i przenośnych plastikowych
Telefoników, w których wnętrzach
bulgoczą tajemne pogaduszki
Dawno umarłych dzieci

 

"To dobrze" - pomyślała, "Ale dlaczego
dobrze, dlaczego?"
"Ach, no tak!" znowu stanęła nad nią przyjaciółka Karła
lekko pochylona do przodu, miękka Barbie Frankenstein

 

zwiotczałe chude nogi w czerwonych rajstopach,
na ramieniu czerwona torebka i
beznamiętny wzrok kiedy

 

mówiła coś w rodzaju
"Bawicie się tu dobrze?"

 

Jej zagubienie w wanience podczas
kąpieli jej szeroko otwarte
Oczy jej
pokrętna mała pupka
Jak zemdlały osesek
Chory na anemię

 

Barbie Burdelmama
odmłodzona cudownym eliksirem

 

Ona. Wiem, że nie powinnam
Odpowiada sobie już zza kotary, gdzie rzuca ją rączka
Budzącej się bestii

 

"Donikąd mi się nie spieszy, nie
muszę z nikim rozmawiać, mogę
leżeć i myśleć słuchając
Dinner Party Pool Music

 

Boję się dzwonków
Telefonicznych niespodziewanych wizyt
ty tego w ogóle
Nie rozumiesz"

 



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 7 i 4 *:  
* - pola obowiązkowe.