[
2002/04/04 ]
Znowu za wcześnie wstałam, autor: dot.yk, kategoria: tekst
Znowu za wcześnie wstałam, bo u Gołgi zawsze jest za wcześnie i za trudno wstać, ale i tak mi bardzo dzisiaj przyjemnie.
Poszłam rano, przed dziesiątą musiało być, z muzyką w uszach, z Konstytucji do Centrum i tak jakoś miło wszyscy dzisiaj wyglądali, że aż musiałam się uśmiechać.
Jacyś tacy niegroźni przez tę mgłę się zrobili.
I w Metrze to samo.
Jacyś tacy zagubieni, nie do końca przekonani czy warto było tak wcześnie wstać.
Z drugiej strony pewni, że muszą iść, biec, jechać, przede wszystkim spieszyć się. Na pewno spieszyć się.
Nie wiadomo skąd kilku staruszków, uwikłanych w niezrozumienie, snuło się po chodnikach.
Tak delikatnie, jakby ich nie było wcale i trochę też ociężale, bo długo tak dreptają i trochę im się już nie chce.
Oni się nie spieszyli. Oni się nie spieszą. Dobrze im... chyba musi być im dobrze... po prostu niech będzie im dobrze, niezależnie od tego jak jest naprawdę.
To Ja, chyba, dzisiaj prowadzę
I Ja jestem na początku...
Szanowni Państwo,
Drogi Panie
Proszę za mną.
Tylko bliziutko, bo pogubimy się... we Mgle,
Czymkolwiek ona jest.
Cokolwiek przyszło mi do głowy...

Brak komentarzy