[ 2001/11/14 ] Kotki, autor: Agnieszka Słodownik, kategoria: tekst

 

tarzając sie w błocie
lubię to kocię
a potem nie znoszę
i na siebie zamach stanu

 

-

 

make-up
your

mind

 

-

 

wkrótce moje ciało
mnie zabije

 

-

 

bez walkmana
nie ma we mnie cienia zapommnienia

 

-

 

chce być taka i
taka i też taka
i jeszcze
a przecież dla
doskonała
nawet jak paznokieć
zła i mała

 

-

 

na dachu
komin
a z tegoż dym
w pokoju ogień
a w sercu rym

 

-

 

nie chce być teraz jechana taksówką

na liczniku 21 stuknęło
mi dopiero za trzy miesiące tyle stuknie
na liczniku zaraz stuknie trzydziestka
ale ja o to nie muszę się martwić

 

-

 

ulice kojarzą mi się
z żyłami
ja w autobusie
częścią wielkiej
czerwonej krwinki

 

-

 

życie powinno być
prostsze
kolorowe ale
wzory prostsze
nieco
niecko
adrianna
czy jakaś tam
inna pizda

 

-

 

teraz kiedy jestem w środku
twojego życia
to tak jakby jeszcze brakowało
żebym miała twoje ciało

 

-

 

nad tosterem
ręce podgrzewać
można
jak nad ogniskiem

 

-

 

zimno jak pizda kurwa mać chuje
piszę do
że go całuję
a sama się z zimna kulę

 

-

 

rano ciało
nie nosi jeszcze znamion
ubrania
odciśniętych pasków
gładkie prosi się
o dotykanie

 

-

 

zapalić trawkę
na klatce
przed snem
się mi nigdy nie zdarza

 

-

 

nie musi świat cały
wiedzieć o mnie
nie musi
nie musi
NIE MUSI!

 

-

 

nie podoba mi się.
lęk jest.
wrażliwość duża jest.
za duża.
woli być się z tobą.
niż bez ciebie

 

-

 

pierwszy raz od miesiąca
nie było wieczorem wspólnego zająca
odwróciłam się na prawy bok
zasnąć nie mogłam

 

-

 

samo stanie
kto zrozumieć jest
w stanie?

 

-

 

moje
włosy
się
do
ciebie
uśmiechają

 

-

 

bekanie
jest jak
kondensowanie
mojej skrzynki
e-mailowej

 

-

 

wszyscy chodzą i kichają
zaraza
dlaczego muszę się ograniczać z jedzeniem
a w zasadzie nie
bedę na poczcie dziś
to sobie wpadnę do mcdonalda
uf

 

-

 

a może ufarbować włosy na ciemniejszy?
może nie.
widzę balkon.
bardzo wyraźnie.
stąd.
skądże znowu?!!!
tysiące nowiów.

 

-

 

na jarzębinie przed lewym oknem
zlot wróbli
chyba z dziesięć!

 



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 3 i 7 *:  
* - pola obowiązkowe.