|
|
[ 2001/10/04 ] Notatki, autor: Monika No, kategoria: tekst W związkach zawsze trudno było mi dojść do momentu puszczania przy sobie bąków. Przed tym momentem rozstanie bardziej boli. Jest tak romantycznie bez upierdliwych i wstydliwych funkcji cielesnych.
*
Kolega w pracy mi powiedział, że ostatnią kroplą, która przepełniła kielich goryczy i spowodowała rozstanie z narzeczoną było to, że zdradziła mu wynik meczu piłki nożnej, w momencie kiedy on go jeszcze oglądał.
*
- Z twoich wypowiedzi płynie sarkazm. To nieładnie tak nie zauważać piękna wokoło, które można znaleźć na każdym kroku, w każdej minucie życia, w cząsteczce kurzu, w smrodzie ze śmietnika... (wdech)
*
- Nadszedł ten dzień, kiedy mózg mnie swędzi, a że zawiaduje resztą mojej cielesnej powłoki, to swędzi mnie też ona w sposób niedrapalny. Nic z tym zrobić nie mogę, cierpię sobie zwyczajnie po ludzku i doczekać się nie mogę, kiedy przestanę być człowiekiem.
*
Emocje - tylko emocje. Ale jak ten skurwysyn nie dzwoni przez dwa dni, a ty nie wiesz co się z nim dzieje, to kurwa masz łódki, baseny, słońce, trawę i niebo bardzo głęboko w dupie. Po prostu tego nie widzisz.
*
Kobieta jest bardziej zorientowana na ludzi, a mężczyzna bardziej na rzeczy.
*
W jednej piosence jest taki tekst, że nie zawsze dostaje się to czego się chce, ale jak się mocno postara to można zdobyć to, czego się potrzebuje. Gdyby tylko to wiedzieć. Na urodziny życzył mi, żebym miała to, czego potrzebuję, bo jest pewien, że to wiem. Miesiąc później odszedł. I nie wiem czy go potrzebowałam, czy tylko chciałam.
*
"Czuję się lekko, swobodnie, nie wiem czego szukam, czegoś prawdziwego, cudownego, co sprawi, że poczuję, że żyję." Śpiewa Beck po angielsku, ale jak się to przetłumaczy i przeczyta, to jest strasznie chujowe.
|