[ 2001/09/13 ] Puls w krzyżu, autor: Lyla Lalu, kategoria: tekst

Pulsujący młot wbija drzazgi w moje stygmaty.
Ojciec Pio byłby ze mnie dumny, zginając się na krzyżu
Myśli o mojej przyszłości, o technice brania wszystkiego na klaty,
O wymijaniu, kaszce z mlekiem i miseczce ryżu.
Zaprawdę powiadam wam: Nie ma to tamto,
A co jest, to było, będzie. Lepiej jeśli pedofil zapozna ludzkość.
- O boże. Jaki on wielki, nie mieści mi sie do ust, choć mam go.
Poltergeisty przepowiedziały co nastąpiło z bananem,
Banalna ekstaza, czy gdzieś już to było, albo, czy byłoby miło.
Może by było, jeśli byśmy chcieli napić się czerwonego wina
Na skrzyżowaniu ulic jednokierunkowych, jednostajnie zmiennych
W górze widzieli, jak Ojciec Pijus, na trzecim piętrze,
Z bananem w ręku głaskał stygmaty, mówiąc o-szejku.
Krzepnąca krew wypadkowych skurek bananowego szejka
Z ulicy Wiązownej, pod Warszawą, umiera zgięta w pół do siódmej.
A pod krzyżem, na oliwnej drodze, patrol mandat wypisać może.
Płaczące matki, bulgoczą krwią na chusteczki turyńskie,
Całują stopy synów.
Jaka przyszłość nas czeka, kto osądzi o przyczynach wypadku,
komisja Czaj Czeka? Herbatka na stypie w Hebronie stygnie.
Strup w mym łonie, bez rozkoszy anioł przez sen mnie zapłonął
I dzwignął, a od noszenia desek teraz boli go w krzyżu.
Na północym zachodzie, gwiazda powiększa sobie biust,
wpychając do środka kosmiczny gruz.
Dlatego: łamiąc się w pół przy samochodzie,
na skrzyżowaniu ulic jednostronnych nie ma to tamto,
a nawet jeśli skaleczę się drzezgą i krew popłynie,
Ojciec Pio swój stygmat zawinie w bandaż, będzie dumny z syna,
że zamiast, to tamto, zajmuje się czymE z sensem, to było, to było.



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 9 i 3 *:  
* - pola obowiązkowe.