|
|
[ 2001/06/01 ] Weekend w Warszawie, autor: Pablos, kategoria: tekst Od słodkich uśmiechów, lepsze szczere wkurwienie.
Na zewnątrz kat, a w środku ofiara.
Wcale nie oblizuje się na twój widok, to speed tak działa.
Gdyby nie MTV, nie wiedziałabym co to Rastafari. (trendy club, warsawka)
"Ania, Ewa, Ola, Kasia..."
Nie patrzę się ciebie dupku! Ja mam zeza
Asertywni ubierają się w Zarze.
Choć chodziła w czerwonych adidasach, to samochód przejechał ją na pasach.
Me and my laptop...We are on the TOP!
Twoją głupotę widać nawet w lustrze.
Znamy się tylko z widzenia...i całe szczęście
Co słychać?
Kupił jej kwiatki dopiero jak, dopisała je do listy zakupów.
I'm horny, horny, horny - hymn pracowników firmy Arthur Andersen
Dlaczego wymiotujesz? Bo jesteś, kurwa taki miły...
Popatrz uśmiecha się do mnie...On? On się do wszystkich uśmiecha
Byłeś w Portugalii?
Powązkowska 44. Mendy, ale będzie trendy
Nauka buddyzmu w weekend.
Przyuczę do zawodu buddysty.
Poznać warszawkę po uśmiechu
Zjadł wszystkie rozumy. Aż dziw, że się nie porzygał
Dlaczego jesteś taki nieprzyjemny? A dlaczego ty miły na pokaz?
Niedźwiedzia przysługa: podarować komuś bliskiemu mieszkanie na Tarchominie
A kiedyś rzygnę na was sałatką szopską, a wy i tak zagryziecie to pysznym croissantem,
|