|
|
[ 2010/01/18 ] Nicea albo śmierć, autor: Wioletta Kałuża, kategoria: mleko Rodacy we Francji, czyli współczesne stosunki polsko-francuskie opisuje Wioletta Kałuża na co dzień publikująca w Polityce w dziale Pogoda.
Krysia w drodze do pracy; Fot: Agencja Mleko
Krysia z Zawadowic ma 22 lata i od trzech miesięcy pracuje jako miejska sprzątaczka w Nicei.
Jest zadowolona: - W moim powiecie szukałam pracy przez rok. Dzięki ogłoszeniom na cheapworkforce.com udało mi się wyjechać do Francji. Nigdy nie sądziłam, że tylko po liceum uda mi się znaleźć tak dobrą posadę - pracuję od poniedziałku do piątku po 8 godzin dziennie i zarabiam 900 euro! Starcza mi na życie, a co drugi miesiąc wysyłam mamie przelew - cieszy się Krysia.
Odkurzanie Rue Rossetti; Fot: Agencja Mleko
Krysia na przerwie lubi powdychać francuski jod; Fot: Agencja Mleko
Mieszka w dwupokojowym mieszkaniu z Jackiem i Zosią, którzy też pracują jako miejscy sprzątacze. Z nimi nie udało nam się porozmawiać – są akurat w delegacji w Cannes, gdzie odkurzają plaże po sezonie.
Pamiątkowe zdjęcie Zosi, które wysłała rodzicom jako souvenir z Francji; [fotografia własna]
Francuzi zaniedbują ściany; Fot: Agencja Mleko
- Dla mnie to tylko praca sezonowa, jak tylko uzbieram na trzytomową "Historię filozofii" Tatarkiewicza, wracam do kraju. A przy okazji to doskonała okazja do nauki języka - już teraz, po dwóch zaledwie miesiącach, zacząłem czytać Foucault w oryginale. Nie mam więc powodów do narzekań. Tutejszy klimat też mi sprzyja - od czterech miesięcy, kiedy tu jestem, ani razu nie miałam ataku paniki. W Polsce zdarzają mi się regularnie co tydzień. Żadna praca nie hańbi, a dzięki wysiłkowi fizycznemu znacznie polepszyła mi się kondycja. Czasem tylko przytrzasnę sobie palec klapą od śmietnika - Krzysztof pokazuje swoje czarne paznokcie.
Nicejskie fontanny to inna para kaloszy; Fot: Agencja Mleko
Tak istotne detale jak zęby nicejskich monumentów nie mogą ujść sprzątaczom płazem; Fot: Agencja Mleko
"Cenię ich za przykładanie wagi do detali" - mówi Madame Nicole; Fot: Agencja Mleko
- Podziwiam tych pracowitych młodych ludzi i stawiam ich za wzór moim dzieciom - mówi Madame Nicole, emerytowana nauczycielka i sąsiadka Krysi z piętra wyżej.
Madame Nicole podziwia Polaków; Fot: Agencja Mleko
- Widuję ich co rano jak ruszają z mopem i odkurzaczem w miasto. Żaden Francuz nie podjąłby się tak ciężkiej pracy, to naprawdę wielkie szczęście , że Polacy mogą teraz u nas pracować. Ich determinacja zasługuje na najwyższe uznanie - gdyby nie oni, utonęlibyśmy w psim gównie i papierkach od cukierków.
[bezreklamie]
Nie wszystkim jednak podoba się takie sąsiedztwo.
- Sprałbym gamoni na kwaśne jabłko - denerwuje się Monsieur Philippe, kelner z pobliskiej brasserie i sąsiad z naprzeciwka. - Jak można codziennie o siódmej rano włączać odkurzacz pod oknami? Przecież ludzie śpią!
Monsieur Philippe nie zgadza się z decyzją mera; Fot: Agencja Mleko
- To zarządzenie mera, że mamy codziennie zaczynać o 7 rano z grubej rury - tłumaczy Krysia zamiatając krawężnik. Monsieur Philippe nie przyjmuje tego do wiadomości. Codziennie kończy pracę o 1 w nocy i chciałby móc się wyspać. - Wraz ze wspólnotą sąsiedzką organizujemy strajk - opowiada . - Nie będziemy wyrzucać śmieci, tylko trzymać je w piwnicach, dopóki mer nie zmieni swojej decyzji. Niech sobie w dupę wsadzi takie rozporządzenia, idiota! - unosi się.
Monsieur Philippe woli spokojne poranki z 'Le Figaro'; Fot: Agencja Mleko
Monsieur Philippe odgraża się; Fot: Agencja Mleko
boskie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! remik, 19/01/2010 08:47 mam do posprzątania fabrykę i najmę ekipę zapewniam kolę i sprite ciotka, 19/01/2010 19:03 dzisiejsza młodzież zaczyna pisać zanim zaczyna gadać, fascynujące |