[ 2003/11/01 ] LA.mur.COM, autor: Ania Sieńska, kategoria: wiersz

myślałam o lekkości
z jaką mijają się nasze impulsy

są zielone niebieskie i szybsze niż nasze oddechy

ciała mogą nie nadążyć
zostawmy je tu, przy ulicy
niech pozują do zdjęć kałużom
i słońcu

a my poszybujemy bez żadnych odniesień

BEZCZELNY GOOD MORNING

szarość dnia
wpełza do łóżka
i lubieżnie syczy

niech nie zabiera mi kostek
niech nie zabiera mi nerwów
ani mięśni, nie są moje
wypożyczyłam je tylko
dla potrzeb cyklu
"ozdoby i rekwizyty":

OZDOBY I REKWIZYTY

1)
w moim łóżku chroboczą anioły

my tu się
skrystalizowałyśmy wszystkie
w obliczu twardego snu

3)
odurzona estradiolem
/jego spiżarnią jest mózg/
wyciągam z holu pamięci
ostatnie twoje haiku

wysłane mi nocą
szlakiem słonej wody

to jedyny realny rekwizyt
odpalam i płonę

*

największa z ozdób wstała
przebiegła truchcikiem komnatę z metalu
i chromu, potknęła się, wpadła
do wanny gdzie każdy element
swojej złożonej konstrukcji musnęła dotykiem
jak zegarmistrz śrubki swojego rolexa
w warsztacie w którym
jest nadmiar powietrza

EROTICONE

w cieniu jej parasolki
skryty jak bóbr w słowotoku
lodowego rwącego strumienia
zamieniał się z cichapęk
w wielkiego sztywnego penisa
fosforyzującego elektryczną tęczą
pożądań z najwyższej półki

IMAX.LOVE

to nie ta osoba - założył nogę na nogę
a więc jednak
zostałem wyrwany na jej pustkę

patrzył i chłonął
nieświadom niewłaściwości
zawieszenia popod chmurą
sufitu kinowej sali ona śmiała się
do niego z niskości aksamitów
pełna luk w miejscach pragnień



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 7 i 5 *:  
* - pola obowiązkowe.