[
2003/07/25 ]
Amfetamina, autor: Krzysiek Stankiewicz, kategoria: wiersz
amfetamina 1
z punktu widzenia moich komórek
nie istnieje
jedynie spłoszone smrodem irracjonalnej zagłady
organicznie przeczuwają
obecność perwersyjnej woli
drwiącej z porządku rzeczy
nie zmienia to faktu
że z punktu widzenia moich komórek
nie istnieje
amfetamina 2
cios zduszony westchnieniem
błąka się między spłoszonymi intencjami
czy go nie chcę
czy się go boję
czy czekam na lepszą okazję by go wyprowadzić
pytania których nie zadam
nie obchodzi mnie odpowiedź
która niczego nie zmieni
zastygam
zraniony kolażem świateł i dźwięków
ostre jak brzytwa cienie
wycinają ścieżkę w stroboskopowych światach
kryształowych twarzy
a alkohol odprowadzi mnie do domu
w wyrozumiałą samotność
zasnąłem przez KO
amfetamina 3
praca
piątek
rzęzi zmęczona drukarka
za oknem żałosny obrazek przemysłowej dzielnicy
kolory wyschły
popękały szarością
szary-biały
szary-czerwony
szary-czarny
Tom Waits sucho wykasłuje
"God's away
God's away
God's away on business"
z nieba skapują ołowiane krople kawek i wron
zastygają na gałęziach
drukarka milknie
czeka
amfetamina 4
tuż za oknem
dzień skrył się pod czerwonym samochodem
pod przerażoną jarzębiną
coś się wydarza
coś rozsierdziło niebo
coś przepycha się błyskami cienia
między kroplą deszczu
a niezaleczoną nerwicą wiatru
matka gorączkuje
mi pękło naczynko w palcu
śmierć pachnie ozonem i trawą
niepokój kwaśnieje
rozkwita umęczoną akceptacją
nadajemy zapachowe sygnały poddania
coś nas iluminuje
lekko trąci

Brak komentarzy