[ 2003/06/04 ] Piosenki Do Śpiewania Podczas Mycia Zębów, autor: Jasiek Roszkowski, kategoria: piosenka

LIST DO SERENY

Masz już swojego szlema, Sereno,
Więc chyba możesz wyluzować?
Zbastuj, zrób sobie przerwę, Sereno,
Należy ci się - uwierz w me słowa!

Ref.
Sereno, boska Sereno,
Jak fajnie twym kumplem być!
Czarno-białe na zielonym...
Come on and check me out!

Wpadnij do mnie do Warszawy choć na jeden dzień.
Co to dla ciebie - w samolot hop i jesteś...
Nie każ się dłużej prosić, Sereno,
Przyjedź, zobaczysz - fajnie będzie!

Ref.
Sereno, boska Sereno...

Najpierw mały wypad na rowerach do Powsina -
Mamy tam las, łąkę i pole - przyroda jak się patrzy,
Wyciągniemy się na kocu, ty zrzucisz spódniczkę,
A ja oddam ci pół mojej pomarańczy...

Ref.
Sereno, boska Sereno...

A wieczorem spacerek do parku na piwo!
Jakie lubisz? Bo ja mocny okocim...
Przy tobie postaram się mniej palić -
Wiem, że wam, z zachodu, tytoń bardziej szkodzi.

Ref.
Sereno, boska Sereno...

Albo, jeśli wolisz, grill u mnie w ogródku,
Garść znajomych, coś do picia, kiełbaski, parę płyt...
Będziemy puszczać tylko to, co lubisz!
Mam nową Missy Elliot! Zobaczysz - będzie git!

Ref.
Sereno, boska sereno...

Czy często słyszysz, że jesteś piękna?
Ja ci to będę powtarzał co chwilę!
Pa ra pa pa... Serena!
Tra la la la... Motyle!

Ref.
Sereno, boska Sereno...

Ach, Sereno, lubię myśleć czasem,
W jakiej pozie ująłby cię Degas,
A w mych snach, Sereno... Ach, gdybyś wiedziała,
Co ci się zdarza wyprawiać w mych snach!

Ref.
Sereno, boska Sereno...

Bos-ka! Sere-na! Sere-na! Will-iams!
Bos-ka! Sere-na! Sere-na-bum-bum!

BULGOCZĄCA PIOSENKA

Gdy buzię pełną pasty masz, kochanie,
A w tubce już ostatnia porcja jest,
Usiądź mi na kolanach i zaśpiewaj
Bulgoczącą piosenkę na wysokim C.

Ref.
Czarny pasek, mglisty zarys i trzykropek,
Puste miejsce, biała plama, szary cień,
Kropla potu, siatka rastra i wykrzyknik -
Krótki komiks o miłości, pierwsza część.

Od konnichiwa do sayonara
Mamy tylko parę kartek, ale nie smuć się -
Weź głęboki oddech, odgarnij włosy i zaśpiewaj
Bulgoczącą piosenkę na wysokim C.

Ref.
Czarny pasek, mglisty zarys i trzykropek...

Gdy tubka już na wyczerpaniu,
Twoje wielkie oczy pełne łez,
Podrapię cię za uszkiem, a ty mi zaśpiewaj
Bulgoczącą piosenkę na wysokim C.

Ref.
Czarny pasek, mglisty zarys i trzykropek...

Na zewnątrz kwitną śliwy, chmury tkwią na niebie,
Ptaszki robią ćwir ćwir, pada deszcz...
Nim wyjdziesz, popraw kołnierzyk i zaśpiewaj
Ostatni raz piosenkę na wysokim C.

Ref.
Czarny pasek, mglisty zarys i trzykropek...

COŚ


no więc poszliśmy tam
i pokazała mi to
i mówię wam,
że to było coś!
w życiu nic podobnego nie widziałem
i kto wie, czy kiedyś jeszcze zobaczę?
(kto wie, ye-ye, kto wie?)
poczułem się
jakby świat darował mi wszystkie długi
poczułem się
jakby Bóg mnie pocałował w czoło
poczułem się
jakbym wygrał wybory na prezydenta kosmosu
poczułem się...
po prostu hiper!
(ye-ye, hiper, hipercool!)
no mówię wam,
naprawdę warto było
iść tam z nią
i to zobaczyć
i jeśli mnie kiedyś jeszcze poprosi,
jeśli zapyta "czy chcesz tam ze mną pójść?",
uwierzcie mi
polecę jak na skrzydłach,
z nadzieją w sercu,
że znów mi to pokaże
(pokaże to, pokaże to, ye-ye!)

POGROMCY ŚMIERCI

Wielu uważa, że Śmierć to szkielet z kosą,
Inni wierzą, że cukierek, piękna pani lub nirwana,
Niejeden widzi w niej początek podróży,
Ale my - Pogromcy Śmierci,
O tak, baby,
My wiemy, jak z nią jest naprawdę!

Ref.
Bo Śmierć to przecież podły bachor,
Wieczna gówniara o chorej wyobraźni,
Gdy znudzi ją dręczenie ludzkości,
Nadmuchuje żaby przez słomkę,
Nadziewa motylki na szpilki
I ciągnie koty za ogony.

Niektórzy twierdzą, że Śmierć to czarna dziura,
Są tacy, co dają głowę, że wcale nie, bo białe światło,
A jeden gość bał się nawet komórki pełnej pająków,
Ale my - Pogromcy Śmierci,
O tak, baby,
My wiemy, jak sprawy się mają!

Ref.
Bo Śmierć to przecież podły bachor...

Już wiemy, że mieszka sama,
Nie wiemy jeszcze tylko, gdzie,
(Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie...)
Pewnego dnia poznamy adres,
I wpadniemy na chwilę, my - Pogromcy Śmierci...
O tak, baby,
Wtedy marny będzie jej los!

Ref.
Bo Śmierć to przecież podły bachor...

O tak, baby,
My - Pogromcy Śmierci,
Dobrze wiemy, co jest do zrobienia,
Dwóch ją przytrzyma za ręce, trzeci zciągnie pasek...
Ta wredna małpa po naszej wizycie,
Przez sto lat nie usiądzie na dupie!

Ref.
Bo Śmierć to przecież podły bachor...

PIOSENKA BIAŁO-CZERWONA


Gdy czasem czuję się jak kameleon,
Co patrzy każdym okiem w inny talerz...
Gdy czasem serce mi pęka na dwoje
I gdy wewnętrzną spójność tracę,
Wtedy wiem, że znów się o mnie gryzą
Biała bawełna i czerwony lateks.

Ref.
Prosta biało-czerwona piosenka:
"Świeczka dla aniołków
I dla diabełków ogarek..."
Ale co robić mam, gdy czasem
Wpadną na siebie w drzwiach
I zaraz wrzask, aż uszy więdną:
"Fruń stąd, ty cipo!"
"Oddawaj klucz! To mój Jasiek!"

Gdy idę do lekarza po radę, jak leczyć
Jaźni mej rozłam i niezdecydowanie,
Zawsze dostaję tę samą odpowiedź:
"A różowy? Co powiesz na różowy, Jasiek?
Spróbuj je w sobie jakoś pogodzić...
Białą bawełnę i czerwony lateks."

Ref.
Prosta biało-czerwona piosenka...

Gdy nieraz przy okazji święta
Flagę biało-czerwoną zobaczę
"Ach!" - zachwycam się. "Ach, jak zgodnie
Na wspólnym łopoczą maszcie
I sprawiedliwie dzielą każdy poryw
Biała bawełna i czerwony lateks!"

Ref.
Prosta biało-czerwona piosenka...

Gdy czasem pytam horoskopu:
"Co życie niesie dla mnie w darze?"
"A jaki znak twój?"
"Orzeł bia...Eee... Jestem bliźniakiem."
Horoskop zerka w gwiazdy: "Ja tu widzę, stary,
Białą bawełnę i czerwony lateks."


Ref.
Prosta biało-czerwona piosenka...

Yo! Teraaa...
Sprawdź to!
Kto nadaje?
Jot A eS i Ek!
Czyja dusza jest Be-Ce?
Czyja dusza murem Pe?
Yo! Jasiek-In-Da-Bar!
Uważaj! Teraaa...
A-cha... Ta...
Jedna strona biała,
Mechata i matowa...
A druga?
Druga śliska
I lśniącoczerwona!
A-cha! A-cha!
Walka trwa!
Ta...
Jasiek-In-Da-Bar!
Uważaj! Teraaa...
Pa!

Piosenka mordoklejka

Dla wszystkich dziewczyn, co nie chciały
ze mną chodzić.

Karmiłem w parku wiewiórki fistaszkami.
Ona przystanęła, popatrzyła chwilę i podeszła.
"Nie miałbyś paru orzeszków na zbyciu?"
"Jasne" - powiedziałem, no i dalej karmiliśmy razem.

Ref.
Rude włosy w dwa kucyki, szczypta piegów
I wiewiórka wydziargana na ramieniu...
Wzięła u lodziarza pięć kulek, wszystkie orzechowe,
A ja się poczułem jak ktoś, kto traci dla kogoś głowę.

Chórki:
Tra la la! Tracić głowę - fajna sprawa...
Tra la la! Tracić głowę - choćby i na zapas...

Oczy miała jak szczypiorek na wiosnę,
A jej uśmiech unieważniał grawitację,
Gdy spytałem, czy zostanie moją przyjaciółką,
Powiedziała "Jasne", no i urwał mi się sen...

Ref.
Rude włosy w dwa kucyki, szczypta piegów...

Chórki:
Tra la la! Tracić głowę - fajna sprawa...

Tęsknota mnie dosiadła ledwie wstałem z łóżka,
Przy kawie pomyślałem, że to mógł być sen proroczy,
Dziesięć minut później wiązałem sznurówki,
Do parku mam blisko, a fistaszki kupiłem po drodze.

Ref.
Rude włosy w dwa kucyki, szczypta piegów...

Chórki:
Tra la la! Tracić głowę - fajna sprawa...

Wiewiórki czekały na miejscu i statyści stawili się w komplecie.
Gdy nadeszła, po prostu robiłem swoje dalej.
Nieważne, co za fatum przydzieliło nam te role...
Wiedziałem, że zakończenie musi być zgodne z planem.

Ref.
Rude włosy w dwa kucyki, szczypta piegów...

Chórki:
Ta la la! Tracić głowę - fajna sprawa...

Karmiłem w parku wiewiórki fistaszkami.
Ona przystanęła, popatrzyła i podeszła.
"Nie miałbyś paru orzeszków na zbyciu?"
"Jasne." - powiedziałem, no i dalej karmiliśmy razem.

Ref.
Rude włosy...

Chórki:
Tra la la!

Oczy miała...



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 5 i 6 *:  
* - pola obowiązkowe.