[ 2006/09/06 ] Mijanie, autor: Leo Lapinski, kategoria: wiersz

ludzi proszę

pana mi

doskwiera

nieznośnie

 

 

ulica jest prosta

i chodnik

i krawężnik

równiutko

 

 

rozpostarty

a ja

i tak zataczam

się jak pijak

 

 

pomiędzy

ludzkimi

elektronami

i za wszelką

 

 

cenę

staram się trzymać

głowę i dystans

w odległości

 

 

be z piecznej

szarości uczepiony

eschatologią nastroszony

dochodzę do tłumu

 

 

nieprzepuszczalnego

ludzi bezdomnych

bez

kart kredytowych

 

 

w skórzasto-świńskich

portfelach

czekających na obiad

robiony z kont

 

 

ludzi co mają domy i

rzeczy za dużo

i na chwile

grzęzną w twardym betonie

 

 

płyt

i zmrużony

oglądam wywrócone kadłuby

z dziurami

 

 

na oczy

i papierosa

w powietrzu bryza

z kotleta i czegoś

 

 

smażonego

naszego daj

nam dziś parę

groszy

 

 

i oczywiście ognia

z fajkiem na końcu

i dobry chłopak jesteś

i zastanawiam się

 

 

czy mnie morze elektronów

parę kroków stąd

też wyrzuci na plażę

statków którymi

 

 

nikt już

nie

chce pływać

i słychać jak

 

 

trzeszczy

schnące drewno

i pachnie bród i zeszły

tydzień przespany

 

 

pod bankomatem



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 9 i 9 *:  
* - pola obowiązkowe.