[ 2005/02/17 ] postaci incongnito czytają poranną prasę brukową, autor: Ania Sieńska, kategoria: wiersz

Aby obejrzeć te wiersze w formie fotograficznej, kliknij niniejsze zdanie.

 

królewny


mieszkały na kupie kamieni
głazów organicznych znalezionych niegdyś
w zimnej ziemi

 

w kamienie wplątane
butelki zielone
wysmukłe nagości szyjek
spadłych z obrusa hedona

 

wyciągane z trudem
pewnego ranka
z robaczywych pokrzyw -
żon kamieni
które też były z matki ziemi

 

aj! się krzyczało w bezowocność
wracając z drugiej strony

 

aby wyszarpać

i

 

umyć w strumieniu
przebrać w tren z traw

 

wpuścić w piaskowe pałace
z berłem liliowym w dłoni

 

 

-


czekanie w noc

 

wiem wszystko i nic już nie zrobię

 

oczekiwanie trwa
przeciąga się na kieliszki
sączone dla kurażu
mirażu
który się ziści lub nie

 

śniegi samoloty
w dużej ilości
korki
również od butelek
miłostka
ja przy niej małostka
oczekiwanie trwa

 

kolejka
do gabinetu woskowych figur
lub ich cieni
rozłożonych ukośnie
w świetle butelki z księżyca

 

papierosek
chusteczką przecieranie
lekko spoconych emocji

 

na szpilkach przy samych schodach
wsłuch w drewna tyki
w piętrowe światła pyki

 

 

-

 

nad ranem

 

światło od dawna siedzi na fotelach
pożerając stosy niedopałków
wczorajszych histerii
przysypanych prasą

 

w wannie ratuje mnie
żel myjący do ciała
TRUDNY PORANEK
o właściwościach anty

 

 

-


przypadek x87ld005

 

objawy stałe

 

popatrz co wywołuje życie
zbieramy na ten temat katalogi

 

kto inny bada grunt pod nogami
kto inny konstelacje gwiazd

 

kurierzy ciemności
prowadzą wojny

 

kto inny usadza morderców
kto inny podaje kawę

 

jutro przyjdą kolejni
ze śladami po skrzydłach

 

wrzuceni raz jeszcze w obłąkańczy krąg

 

wzrok niedźwiedzi i fok
straszących z witryn gucciego
potwierdza niektóre z twoich
spuchłych ze strachu
domniemań

 

latanie w powietrzu dla ludzi
uziemienie dla ptactwa
dzikość prętów dla zwierząt
wabionych ze snu na rzeź
katalogowane cyfrowo

 

 

-

 

propagandowa reklama z cyklu
OTWÓRZMY WSZYSTKO NA ZAWSZE


zagubiony opuszczony
osierocony klient rzadko
spotykanej pizzerii NIE CZYNNEJ
24 na 24
siedem na siedem

 

nie pozwala po nocach nam spać

 

 

-

 

podejrzenie new romantik stajla


frustrujące wibratory
breloczki pięknych
zagranicznych kobiet

 

irchowe ich mini
pocierają krawędzie
smutnych stolików samotnych
strzelców o romantycznych penisachh
którym śnią się długowłose łanie djany

 


- mam 25 lat
pracuję w
DARTY - KONTRAKT ZAUFANIA

 

wibrator w jej torebce
każe mi leżeć długo w noc
z otwartymi w ciemność oczami

 

a przecież wkłada różę do szklanki
z archaicznie nieautomatyczną
szczoteczką do zębów

 

 

-


sypialnię mojej matki omijam szerokim łukiem


wąski korytarz oddala mnie
coraz bardziej od ciemnej jamy
której otwarte usta rozwarte nogi puste oczodoły
jeszcze wystają w czasie
przez mroźną szóstą dziesięć grudniowego świtu

 

 

-


zgrzebne odległości

 

zobacz
klatka jest bezpieczna

 

przez klimatyzacyjny wentyl
wpada przestrzeń

 

na ścianie wypiszę ci co dzień nowe słowa

 

z klatki możesz wybiec
w lekką różową próżnię
usłaną zawczasu
moją aksamitną intencją

 

 

-

 

* * *

 

nowoczesna psychiatria w wysterylizowanych rękawiczkach
maszynowo segreguje biografie i sny
przydzielając białe numery
pacjentom ze zbyt wyrazistym szaleństwem
utrudniającym ruch w godzinach szczytu

 

klimatyzowane izolatki z widokiem na spokój
okolicznościowe pocztówki rodzinne
profesjonalne defilady barbiturianowych zmor
kołowanie w sen

 

 

-


rozpamiętywanie nieziszczonych

 

nie
bo były mosiężne i dudniły bronzem

 

z dwudziestki nowych dzieci
ukatrupiam tych dwoje

 

 

-

 

(t) ratujemy urywki poezji


panowie i panie:
tniemy, tniemy!

 

 

-

 

śpię

 

nastaw się na 30 stopni
ponieważ sypiam sama
ponieważ w wielu miejscach
prześwitują mi zimne gnaty

 

i drżę pod sufitem
z lęku przed chorymi snami

 

płochliwe powietrze
spleśniałe od nocy ucieka
przez dziury w cegłach

 

 

-


ona

 

nie mówić jej tego co myślę
ona pragnie tylko iluzji
podłączona do telewizji kablowej nie chce znać prawdy

 

 

 

-


z rozmyślań kropli na szybie

 

dwa  d  i
          n
nabieram swady i ogłady
ale nie więcej niż

 

i wystarczy obsuw
dwóch godzin w czasie
aby się zmyć

 

 

-


motle le


mejle motyle
ważki tańczące w tle
gniotących spiesznych
wychodzeń wchodzeń

 

 

-


zapytaj węża co sądzi o czasie


analiza snu z:
obiekt:
data:
miejsce: łóżko w mirażu sennego powiśla

 

tak porządkować ulotne sny

 

faza księżyca: cienki
nastrój: deszczowo mżący
nastrój obiektu: S.M.U


tek
i postępujący rozkład
połówki komórki społecznej

 

nurzanej w mdłej zawiesinie

 

 

-


wiosna

 

wszystkim odbija ale już niedługo
ustabilizujemy się w złocie
chyba że szarpnie nas teraz na dłużej
ambiwalentnych uczuć purpura

 

nadchodzi czas okupanta hedona
duchowa ruja w powietrzu się buja

 



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 7 i 9 *:  
* - pola obowiązkowe.