[ 2003/11/11 ] sans titre, autor: Mezalians Mentalny, kategoria: wiersz

PRZECZYTAŁAM

"tato,
nie bądź dupkiem
już nigdy więcej
nie patrz się na mnie
wzrokiem nieojca"

i

"tato, czuję się tak bardzo winna, za to, że patrzyłeś na mnie jak na kobietę, a nie jak na dziecko, tak bardzo winna, że byłeś mężczyzną, a nie tatą, tak mi jest smutno i obrzydzenie czuję do swojego ciała kobiety, że śmiało cię prowokować, jak mogłam?
będę już zawsze nosić szeroką bluzę i szerokie, męskie spodnie
niech cię już nigdy nie sprowokuje moja kobiecość
nienawidzę się"

i

i wystarczy

_

LĄDON, PARYSZ, NOWY MÓZG

Czerwony płaszcz kupiłam sobie wczoraj w Lądynie
I spodnie fioletowe
To ładnie kontrastruje
Buty mam także nowe
Tylko tygodniowe
Z Francji specjalnie dla mnie przywiezione
Dziś się strzygłam u Jagi Hupało
Bardzo ładnie wyglądam
Na mieście się wreszcie nie wstydzę
Bo i torbę mam nową i szal
WSZYSTKO POD KOLOR
Teraz już mogę się spotkać
Z mężczyzną.

Jak mnie zobaczy to padnie
Na twarz, na podłogę
Wydam mu się wreszcie atrakcyjna
I będzie dumny jak nas razem
Zobaczą na pulicy.
Kim była ta laska, z którą szedłeś? - gdy zapytają
Odpowie z dumą - Ta lalka?
To moja kobieta.
Niezła, co? Ładna i dobrze ugrana. Styl ma, nie?

Muszę sobie teraz jeszcze dokupić
Fajną bieliznę, bo nie pokażę mu
Tych co mam teraz pod spodem
Bawełnianych, starych majtek

Potem tylko pójdę do
Kosmetyczki i zrobię sobie
Ładną skórę.
Wtedy będzie po prostu wniebowzięty.
Oszaleje na mym punkcie.

Wciąż tylko nie wiem jak się zabrać
Do tego co w środku.
Bo to w końcu
też odkryje.

-

TOWAR

Sama jestem dla siebie towarem
Podaję się na tacy
Robię promocję
Lub nie ma mnie w sprzedaży
- wyszłam.

-

W KUCHNI

Ona siedzi mu na kolanach.
On siedzi na krześle w kuchni obok blatu.
Ona kładzie się plecami na blacie.
Owija nogi wokół jego szyi i przybliża biodra do jego twarzy.
He gets the message.
Zdejmuje jej majtki.
- Chyba właśnie dostajesz okresu - mówi.
- Cholera.. w takim momencie.. - odpowiada.
- Ale mi to nie przeszkadza..
Ona kładzie głowę na blacie na znak przyzwolenia.
On liże i całuje jej cipkę.

Ona podnosi głowę, patrzy na jego twarz i śmieje się:
- Wyglądasz jakbyś jadł truskawski - mówi.
On uśmiecha się.
- Bo jadłem.

-

TATA

Spotkałam sie dzisiaj z ojcem
Może nawet tatą
nie było dziś w nim potwora
Był całkiem ludzki
Ze swoją nieśmiałością (tak!) i fascynacjami
Uspokoiło mnie dość to
Przypomniało, że nie taki znowu jednowymiarowy, choć chujem bywa, a może nawet jest.

-

GWIAZDA

jak to się trzęsie i wygina
jakoś zasysa i wcina
wrzeszczy i nadyma
banalnie puchnie
człapie i oszukuje
się
kicha!
zgrzyta zębami
marszczy twarz brwiami
miota się
znika

zapada cisza

-

WARSZAWA

Rozdrobnienie następuje chore.
Na pliki źródłowe.
Się piasek widzi zamiast szkła.
Się dłubie w czymś iluzorycznie ważnym, ale to warszawa właśnie.

-

DOJRZAŁOŚĆ


Już nic wiesz..
Teraz to już nic..
NIEWAŻNE!

Komórko zablokowana zablokowałaś mi sposób na. Nanana.

-

KOSZMAR

Jestem w pin-puk-koszmarze
Komórkowo-bankomatowym
SPISKU



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 3 i 4 *:  
* - pola obowiązkowe.