[ 2001/11/07 ] Nimfetka, autor: Sala Luster, kategoria: tekst

Gdy czytałam "Lolitę" Nabokova czułam, że strasznie chciałabym być Nimfetką, bo on pisał tą powieść w taki sposób, że być nimfetką było niesamowitym wyróżnienieniem dla dziewczynki, bo nie każda dziewczynka być nią mogła. Gdy byłam w trakcie życia tą książką, czytania jej i myślenia o tym co przeczytałam, wracając od babci przechodziłam ulicą obok domu pana Haska. Przypomniało mi się wtedy, jak pan Hasek mówił mi, że jestem wspaniała,
jak pozwalał mi rysować kiedy tylko chciałam,
jak pokazywał mi wszystkie swoje narzędzia w warsztacie,
jak zachwycał się mną,
jak chciał mnie namalować,
jak bawił się ze mną, że zapominałam o całym świecie,
jak zawsze miał dla mnie czas kiedykolwiek bym do niego nie przyszła,
jak zawsze kiedy tylko mógł wkładał mi rękę w majtki, a ja byłam zdziwiona co on w tym widzi takiego interesującego i dlaczego on ciągle chce to robić,
jak prosił mnie czasami, żebym zdejmowała majtki i siedziała bez nich, na przykład rysując,
jak ja zastanawiałam się wtedy dlaczego on tego chce, przecież to wcale nie jest fajne, ale było mi to obojętne, więc zdejmowałam majtki dla jego przyjemności,
jak raz poczułam, że dlaczego tylko on ma patrzeć na to co ja mam w majtkach, że ja też mogłabym popatrzyć na jego siurka,
jak poprosiłam wtedy, żeby mi go pokazał
jak pokazał mi go,
jak jego siurek nie zrobił na mnie jakiegoś większego wrażenia, bo gdy go zobaczyłam powiedziałam "aha" i kontynuowałam rysowanie czegoś (pamiętam, że wtedy rysowałam, a pan Hasek patrzył jak ja rysuję).
Miałam wtedy 4 lata a pan Hasek pewnie ponad 60.

Gdy sobie to przypomniałam miałam 19 lat, czytałam Lolitę, a pan Hasek już nie żył. Przechodziłam wtedy obok jego domu, w ogrodzie którego rosło bardzo dużo tulipanów, mieczyków i róż, które pan Hasek sprzedawał (wtedy nie tylko w kwiaciarni, ale też prosto z ogrodu można było kupić kwiaty). Zawsze wydawało mi się, gdy przychodził jakiś klient, że byłoby fantastycznie, gdyby pan Hasek też mi dał jakieś piękne kwiaty. Zwykle dawał, ale tylko te brzydrze, nie do sprzedania. Raz dał mi najpiękniejszą różę z tych przeznaczonych do sprzedania.



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 8 i 1 *:  
* - pola obowiązkowe.