[ 2000/09/19 ] Szybko, autor: Pablos, kategoria: tekst

Szybko, ale celnie

Jak powiesz, że jesteś otwarty na ludzi, to potem nawet nikt nie zapuka...

Wolę jak ktoś patrzy się na mnie wilkiem niż lisem.

Ciuszki z Zary nie zakryją nagiej prawdy.

Uderz w stół, a potem poczujesz ból nie do zniesienia.

Jak wkurwiają Cię pedały, to zrób sobie z roweru hulajnogę.

"Czuj się jak u siebie w domu"- takim stwierdzeniem można popsuć komuś całą przyjemność pobytu.

Od kocich oczu, po stokroć wolę kocią naturę.

Niebiańskie niebezpieczeństwa

I anioły skrzętnie ukrywają swój ogon.
Anioł, który gra na skrzypcach, każdemu winien wydawać się podejrzany.
Bezpłciowość aniołów jest tylko ich wymówką.
Ludzie kochają anioły, ale równie chętnie wieszają na choince anielskie włosie.
Od boskiej miłości wolę miłość oralną.
Wszyscy spotkamy się w niebie....Co to, to nie! Nie życzę sobie, jest tyle innych miejsc...
Wielokrotnego mordercę, w dzieciństwie nazywano aniołeczek

On i Oni


Podawał mi swoje serce na talerzu, wiedząc że nie jem mięsa.
Tyle mówił o przyjaźni. Tylko mówił .
Całując się ze mną nigdy nie zamykał oczu. Patrzył z kim by tu jeszcze.
Wiedział jak układać sztućce. Nie wiedział jak sobie ułożyć życie: ostrzem do wewnątrz, czy na zewnątrz.
Mogę Ci osłodzić życie...Dziękuję, ale się odchudzam.
Zaraz Cię uderzę! Proszę, zrób to. Tak dawno nikt tego nie zrobił.
Mówił, że doda do mojego życia trochę kolorów. I stała się ciemność.
Przyszedł niezauważony, a odszedł trzaskając drzwiami.
Myślałem, że mnie kocha, ale w ten sposób myślało przynajmniej sto osób.
"Oddam za ciebie życie!". Spryciarz, wiedział że ma ich jeszcze parę.
Był rozpalony, ale to była zwykła grypa.
Jako kochanek za pieniądze był zdecydowanie lepszy. Miał motywację.
"Potrzebuję miłości..." Proszę bardzo, sto pięćdziesiąt złotych za godzinę.
Był kurwą i alfonsem w jednym.
Mówił językiem sprzedawcy ze sklepu, z artykułami dla zwierząt: dobra karma, zła karma.
Gdy ogrzewał ręce w mojej kieszeni, to potem nie mogłem się doliczyć pieniędzy.
Braterska miłość do kochanka pachnie kazirodztwem.
Uwielbiał mój zapach. Ja pracowałem wtedy w mennicy.
Jeden z moich kochanków był jubilerem i nic dziwnego, że moje oczy przedstawiały dla niego ogromną wartość.
Miał być diabłem, a był zwykłym aniołem.



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 1 i 1 *:  
* - pola obowiązkowe.