[ 2000/09/14 ] Świadomość cienia, autor: Potas, kategoria: tekst

Motto: "Miłość nie szuka nigdy siebie / Ani o siebie ma staranie;
Miłowanemu tworzy niebo / I tam, gdzie piekieł są otchłanie."

Tę pieśń śpiewała gruda gliny / Deptana bydła racicami;
Lecz ze strumienia kamyk mały / Tymi zaćwierkał jej słowami:

"Jedynie siebie miłość szuka; / Dla swego szczęścia i rozkoszy
Miłowanego spętać pragnie; / Wbrew niebu mury piekieł wznosi."


( William Blake "Gruda i Kamyk" )

Ogromna przestrzeń pustyni. Gorący wiatr wzburza obłoki piasku. Żar rozpala umysł i chłonie dźwięki drgającego powietrza. Jasność słońca poraża zmysły. Sucho. Potwornie sucho.
Zagubiony wędrowiec pośród żywiołu miliardów mikroskopijnych ziarenek. Żadnych oznak innego życia. Tylko uderzenia jego serca poddają rytm pierwotnej muzyce natury. Czas więdnie, oddala się.
Cięcie.
Wszystko ustaje.

Anioł ma sylwetkę ślicznej dziewczyny i długie, ciemne loki. Nadchodzi spoza widnokręgu. Wydaje się złudzeniem, ale powieki wędrowca rozwiera nadzieja.
Jest blisko. Nieskazitelnie czysta czerń włosów ostro kontrastuje z wyblakłymi kolorami krajobrazu. Oczy powoli przyzwyczajają się do niesamowitego widoku.
Oblicze dziewczyny jest surowe i karzące. Budzi lęk wędrowca. Wymiana spojrzeń to starcie piękna witalności z ohydą rozkładu.
Napięcie milczenia przerywa wędrowiec:
- Jestem głupcem. Chorym idiotą.
Jego szczęka drży.
- Oaza LSD nie istnieje. Koryto Yage wyschło. Moja podróż odbywa się w złą stronę. Nigdy nie napoję duszy!
Wzrok anioła spokojnie przebiega po nędznej karykaturze człowieka. Nie wyraża niczego.
- Szedłem śladem wieczności - kontynuuje wędrowiec. - Zawiodła mnie świadomość.
Z trudem przełyka ślinę. Twarz zniekształca grymas bólu.
- Teraz wiem, że aby trwać potrzebna jest miłość - mówi powoli. - Ja chciałem ją zgładzić. To nigdy nie będzie wybaczone. Pozostaje mi złudzenie wyobraźni - dodaje i opada w nicość miałkiego piasku.
Zmysłowe usta anioła rozsuwa uśmiech. Jest cudowny: niesie dreszcz życia.

Światła oddziału detoksykacji. Szmer głosów.
- ... nie odchodź! Nie odchodź! - krzyczy lekarz. - Stan krytyczny! Elektrowstrząsy!
Nerwowa atmosfera reanimacji.
- Jest tętno! Wraca krążenie!
Bezwładne ciało na stole łapie oddech.

W korytarzu czeka skulona dziewczyna. Jej oczy zasłaniają długie, ciemne loki. Są mokre. Potwornie suche lato.



Brak komentarzy

Imię i nazwisko *: 


Email (nie będzie publikowany)*: 


Komentarz *:

Dodaj 7 i 1 *:  
* - pola obowiązkowe.