[
2000/09/12 ]
Plama i inne, autor: Katarzyna Książek, kategoria: wiersz
Plama
Jesteś plamą na moim sercu
Wywabianą setką niezawodnych proszków
Do prania i od bólu głowy
Nieusuwalną
Niestałą
Zmieniającą punkt wyjścia
Wyznaczającą drogi
Wielobarwną
Jesteś napisem wyrytym w skale
Na wyspie dusznej
Opuszczonej
wrogiej
Niewyraźnym
Gorszącym
Groźnym
Jesteś wiecznym lodem
W krainie słońca
Cudownym deszczem
Dla ziemi spiekoty
Jesteś tylko podmuchem
Podsycanej pamięci
Wybuchającej rozedrganym skowytem
Na odgłos twoich zamglonych dawnych kroków.
...
Widziałam nas znów razem we śnie
O świcie już i przy blasku słońca
To było niewspólne późne życie
Spotkanie niegorące
Wybuchnęliśmy śmiechem
W poznaniu zaskoczonym niechcianym
W odwróceniu uwagi reszty
W pragnieniu nierozpoznanym
W ciekawości niedzikiej
W zasmuceniu niewielkim
Byliśmy bez skrzydeł, bez ramion
Bez mostów zwodzonych tajemnych
Odarci ze szczęścia znamion
Wyzuci ze złudzeń pojemnych.
(SEN W DNIU 27.09.2000 O P.G.)
Nadzieja
gubię ją w filiżance kawy
w okruchu myśli
w małej spince do włosów
w głosie niewyraźnym
w oddali mostów
w głuchocie na słońce
w zdaniu niemiłym
w myśli znienacka pełznącej
znika z chwili na chwilę
ucieka łapana za włosy
szarpie się- krzyczę
błagam i konam
ona oddala się niewzruszona
wraca z milionowym spóźnieniem
próbujemy być razem od nowa
ale za każdym razem
któraś z nas znowu jest niegotowa
Złożony trud rzeczywistości
Na karby ciężkich czasów
Nieustający postęp
Z nieodzownym wycinaniem lasów
Psuje moją wątrobę
I serce
Nadwątla głowę
Doskwiera lewej nerce
przechodzi obok
Stracone oddechy
Nawet kiedy nic się nie dzieje
Pracuje
Niewidoczna tętnica
Powiększone lub zmniejszone serce
Lewa a może obie ręce
Powieka drżąca ze zmęczenia
Język kłócący się z zębami
Liczący w zapamiętaniu westchnienia
Drga nerw w wieczornym oku
I stara się puchnąć najpiękniej
Okryć się glorią należną starym szacownym
Zmarszczeniom obnoszącym się dumnie
Godnie wystawionym skalpelom
Nawet kiedy nic się nie dzieje
Widać ogromne zniechęcenie
Pojedynczych komórek, nerwów kulszowych
Biodra, krzyża, łopatek i nerek
Strajkujących synaptycznych neuronów
Odmawiających zwijania się w boski komórkowy serdelek
Układają się wiraże niewidzialnych złowrogich myśli
O nienazwanych stronicach, rozdziałach, linijkach
Przez przestrzeń przedostają się łańcuchy słów
Poprzekręcanych, upadłych, zgubionych
Narodzonych przez pomyłkę
Ze złości
Przez głupi żart lub z rozpaczy
Nawet
umysł z kołysanką monotonnych wersów szaleje
świat oddala się w zapamiętaniu
niechcący i nieprzerwanie
nie przepraszając, nie poganiając
bez informacji o celu.

Brak komentarzy